Ten post powinien nazywać się Day 6 jest to ostatni dzień wakacji i kolejna cześć cyklu ale nazwałem ją Hjelmen gdyż tego dnia wszedłem na ta górkę. Następnego dnia o świcie popłynąłem już do domu zaliczając w czasie podróży dwa statki i dwa autobusy. Tą trasę będę musiał powtórzyć na wiosnę gdy będzie jasno i będzie widać więcej niż tylko jakieś fragmenty krajobrazu przedzierające się przez mrok…
Kotek
Kilka obrazków z drogi na Hjelmen.
25 listopad i jabłka na drzewie…
Łabędzie Krzykliwe
Ja poszedłem w lewo.
Hjelmeland
Jestem na szczycie.
Szczyt nie jest imponujący
Obłędna wysokość 207 m.n.p.m.
Zimno było.
Hjelmeland kościuł.
Podsumowanie: Kilka wesołych dni









































































