W końcu ruszamy dalej. Choć sama myśl całodniowej jazdy samochodem do Ałmaty lub jak kto woli do Ałma-Ata mnie zmęczyła. Parę snapshotów z tej drogi.
Drogi w Kazachstanie są szerokie i można się dość szybko przemieszczać.
Piwo Ałma-Ata
Większość drogi padało. Widoki zostały tylko w pamięci.
Krowa!
Krowy!!!
Coś się urwało w jednym z naszych samochodów.
Jezioro Kapchagay. Tu spędziliśmy dosłownie chwilkę. Wyszło słońce
Ałmaty w końcu jesteśmy. I znów brak pogody
W hotelu wylądowaliśmy dopiero o 19:20…




















