Po wczorajszej imprezie wstaliśmy późno ale nasi gospodarze jeszcze później! Zjedliśmy jajecznice z jakimiś zielonym świństwem i rybę smażoną na śniadanie. Część naszej ekipy była jeszcze nie dysponowana po wczorajszym więc wybrałem się na robienie zdjęć w okolicy “ośrodka”.
Dom właściciela tego miejsca.
Ził do łapania łączności telefonicznej.
Tony śmieci przerażają. Butelki po różnego rodzaju trunkach wyskokowych!
Trochę zdjęć flory i fauny.
Gąsiorek.
Motylek
Droga do przestrzeni.
Sokół!!! Po prostu przeleciał sobie nade mną
Dudek.
Sokół ponownie.
Jaszczurek było mnóstwo! Ja widziałem pięć gatunków. Ale zrobić zdjęcie to już inna bajka bo są tak płochliwe, że podejść się nie da do nich.
Po obiedzie. Około 15:00 pojechaliśmy łowić ryby, ale nic nie złapaliśmy!!! Wydaje mi się, że to całe łowienie ryb było naciągane i niestety to, że nic nie złapiemy było pewne
Poszukiwania Piotra. fot. Ola
Wróciliśmy na kolacje.
Zachód słońca.
Dzień zakończyliśmy w bani.








































































