Wracam…
…odwiedzin u znajomych w Katowicach…
Tam spałem:
Hranice
Brno
Wiedeń
Bratysława
Budapeszt
Katowice
14 dni samotnej włóczęgi dobiegło końca. Miałem w planach uderzyć z Budapesztu do Istambułu, ale paszport gdzieś tam czeka na wizę więc byłem zmuszony wracać. Wszędzie poznałem fajnych, interesujących ludzi, którzy zaoferowali mi darmowy nocleg, jedynym wyjątkiem był Wiedeń – tam się kimnąłem w hostelu.
Apetyt na świat coraz większy. Myślę, że warto się ruszyć i coś zobaczyć, by zorientować się co lubimy i co nam się podoba. Siedząc w domu, męcząc oczy i umysł przed komputerem nigdy nie poczujemy tego dreszczyka emocji i budzącej się pasji.
W każdym człowieku istnieje pierwotny instynkt do przemieszczania się i karmienia duszy nowymi doświadczeniami…












































































