Ostatniego wieczoru pobytu w Bratysławie, Richard zabrał mnie do starego opuszczonego squat’u. Jak się okazało squat był najciekawszym miejscem w Bratysławie. Sanktuarium wolnej sztuki ? graffiti pokrywały prawie każdą ściana budynku tu nie było ograniczeń tylko wyobraźnia artysty…
Całą galerie zdjęć z squatu możecie zobaczyć tu: >>>>>> CLICK <<<<<< More photos here.











































